W
ędrując przez podtatrzańskie góry i pagórki można natknąć się na bardzo wiele ciekawych miejsc oferujących wspaniałe panoramy na łańcuch Tatr. Myśląc o takim miejscu większości przychodzi na myśl oklepana Gubałówka z bądź co bądź pięknym widokiem lecz przysłoniętym przez obrzydliwe i tandetne stargany. Tymczasem tuż za polską granicą, na Słowacji, u stóp Tatr Zachodnich rozciąga się niewysokie pasmo Skoruszyńskich Wierchów. Dumna nazwa „wierchów” wskazywałaby na wyniosłość całego pasma, lecz wysokość Skoruszyny – najwyższego szczytu – wynosi zaledwie 1314 m.n.p.m. Skoruszyńskie Wierchy zaliczane są przez polskich geografów do Pogórza Spisko-Gubałowskiego; Słowacy klasyfikują je jednak jako góry i wpisują w poczet Beskidów Środkowych.
S
wój spacer – gdyż wędrówką lub wyprawą nie można tego
nazwać – na najwyższy szczyt Skoruszynę (1314 m.n.p.m.) rozpoczynam w
niewielkiej miejscowości Orawice słynącej głównie z basenów termalnych licznie
odwiedzanych przez Polaków. Auto pozostawiam na parkingu w centrum (opłata
wynosi w parkometrze 1 euro za 8h postoju) i wyruszam czerwonym szlakiem. Jest wczesny
poranek i gęste mgły zalegają jeszcze w dolinach. Pod wpływem ciepłych promieni
słonecznych zaczynają się unosić i rozpływać na tle błękitnego nieba. Dzień
zapowiada się pogodnie, choć wysoko w Tarach wiejący halny skutecznie utrzymuje
zachmurzenie.
 |
Poranne mgły |
 |
Poranek na Pogórzu Skoruszyńskim |
 |
Mgły ustępują; dobrze widoczny Giewont |
I
dąc w górę szlakiem mijamy kilka domów i po chwili
wychodzimy na łąki ze wspaniałymi widokami. Widać stąd jak na dłoni całe Tatry od
Zachodnich po Bielskie, na pierwszy rzut oka wyróżnia się sylwetka Giewontu. W
dole pod nami wspaniale prezentuje się rów podtatrzański w którym – akurat z
tego miejsca – nie widać ani jednego domostwa czy innego śladu cywilizacji.
 |
Jesień |
 |
Tatry ze szlaku na Skoruszynę |
 |
Nad Tatrami halny |
I
dąc w górę przez łąki przecinamy w końcu wyraźną drogę prowadzącą
do wieży telekomunikacyjnej na stokach szczytu Błatna ( 1142 m.n.p.m.). Od tego
miejsca ścieżka podrywa się mocno ku górze i wiedzie gęstym lasem. Gdy osiągam kulminację
grzbietu szlak skręca w lewo pod kątem 90 stopni i prowadzi mniej stromym
terenem. Idę wciąż lasem, a droga którą się poruszam jest mocno zniszczona
przez ciężki leśny sprzęt.
P
ierwszym widokowym miejscem na tym odcinku jest przecinka
leśna usytuowana na wysokości znajdującego się poniżej sedla Borik, przez które
przebiega droga Orawice - Zuberec. Pięknie widoczne są stąd szczyty Tatr Zachodnich,
a przede wszystkim masyw Osobitej na pierwszym planie. W stronę północną
otwiera się widok na Kotlinę Orawską i polskie Beskidy i Gorce. Od tego miejsca
do szczytu Skoruszyny jeszcze jakiś 15-20 minut.
 |
Osobita |
N
ajwyższy szczyt – Skoruszyna – jest całkowicie zalesiony i
gdyby nie zamontowana tutaj stalowa wieża widokowa byłby on nieciekawy. Przy
wieży, obok szlakowskazu znajduje się kilka ławek i stołów oraz duża zadaszona wiata turystyczna z
miejscem na ognisko. W centralnym punkcie szczytu stoi wysoki świerk, a pod nim
drewniany krzyż oraz ołtarz polowy.
 |
Na szczycie Skoruszyny |
 |
Skoruszyna |
Z
wieży widokowej na którą wchodzi się drabinie roztaczają
się widoki godne polecenia. Ponad drzewami możemy dostrzec wianuszek Tatr Zachodnich,
nieco bardziej na południe i południowy-zachód szczyty Gór Choczańskich,
Wielkiej i Małej Fatry. W kierunku północnym widać stąd dobrze Beskid Żywiecki
z Pilskiem oraz Babią Górą na pierwszym planie. Można także dostrzec wzniesienia
Gorców.
N
a wieży spędzam około pół godziny. Na niewielkiej platformie
przygotowuję obfite drugie śniadanie. Ciepła i przesłodzona mocna herbata
smakuje w takich miejscach najlepiej. Od czasu do czasu mocny powiew halnego od
strony Tatr próbuje strącić z ławy moje wiktuały. Żal odchodzić, tym bardziej,
że jestem tutaj całkowicie sam. Wsłuchuje się w świst wiatru między gałęziami
smreków i myślę o tym, że jestem ogromnym szczęściarzem, bo w głowie porównuję
ciszę Skoruszyny z zatłoczonymi i gwarnymi tatrzańskimi szlakami.
 |
Widok z wieży na polskie Tatry |
 |
Widok z wieży na słowackie Tatry Zachodnie |
 |
Kotlina Orawska z Pilskiem i Babią Górą na horyzoncie |
D
o Orawic wracam tą samą drogą. Po powrocie na parking
okazuje się, że jest on całkowicie zapełniony. Niedzielne tłumy dotarły i
tutaj, ale dla mnie to bez znaczenia, gdyż pakuję się do auta i zostawiam je za
sobą….
B dziękuję za taki fajny pomysł. Dziś podjęłam próbę przejścia tą trasą. Niestety pogoda była szalona i choć po drodze z Krakowa widoki były piękne, w Oravicach lało jak z cebra. Ale - do następnego razu! Tymczasem zrobiliśmy ładną pętlę przejeżdżając wraz z deszczem, tęczami, chmurami przez Zakopane i okolice. Pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuń